Wieczór zaskoczył ich winem i muzyką.
Bezwstydnie nadzy,
a jednocześnie tak bardzo nieśmiali,
Zapragnęli swoich ciał,
nie dzieliło ich nic.
Tylko droga od ust do ust,
od rąk do rąk. Dotyk był kluczem,
Który otwierał każde drzwi.
Zatopieni w błękicie swoich oczu,
odpłynęli zatracając się w pocałunkach.
Porwani przez burzę namiętności
razem dobili do brzegu spełnienia.
Ranek powitał ich miłością
.

Powrót

Webmaster

Jolanta Dominik