
Podałeś mi wtedy w
garści miłość.
Skubnęłam tylko troszeczkę, a jednak smakowała.
Dlaczego ją upuściłeś?
Staram się ją zbierać, abyś znów mógł
mi ją podać, tak jak wtedy...
Ale ona, uparta, skryła się w trawie, piasku,
przepadła po prostu gdzieś...
Płaczę... Czy ona jeszcze kiedyś wróci?







